f-fauna-a blog

Twój nowy blog

Już prawie tu nie zaglądam, może trochę wydoroślałam, może nie potrzebuję już układać myśli na ekranie, a może sama od wszystkiego uciekam i nie mam odwagi na podsumowania.. 

Moja pamięć mi mówi, że 9 stycznia zeszłego roku to właśnie ten dzień.. jednak wchodząc tu zauważyłam, że się pomyliłam. Pamięć niedoskonała.. 14.01.. nie 9..

Czas na coroczne podsumowanie.. zwykle dokonuję go na początku stycznia, już jest 9.. ale muszę to zrobić, by następny rok był lepszy.. bo mówiąc w skrócie, w 2010 wszystko się spierdoliło..

 

2010:

Styczeń.. fascynacja MGRM, jeszcze wtedy walczyłam by tam być.. basen co sobotę, kurs.. piątkowe spotkania z chłopakami z WOPRu na MOSie, walka ze sobą, by zrozumieć co czuję.. i to cudowne poczucie wolności, szczęścia, przekonanie, że mogę coś zmienić w swoim życiu..

14.01 jeden z najtrudniejszych dni, rozstanie z Tomkiem.. trudne.. bolesne.. tyle lat razem.. nie było łatwo podjąć tę decyzję, ale po czasie czuję, że tak właśnie należało zrobić.. po tym bólu, łzach… rozmowie z mamą, która opowiedziała mi wtedy przepowiednię wróżki.. byłam w szoku, że to się faktycznie sprawdza.. (mam nadzieję, że nie sprawdzi się w 100%).. a potem pojechałam po kubek (który niedawno mi ukradli…) śledź, niski, piwo.. City Pub.. fajnie nam się rozmawiało.. odprężyłam się.. dobrze mi przy nich było, mogłam zapomnieć o tym bólu.. piwo zrobiło swoje.. i nie żałowałam żadnego swojego kroku.. musimy wypić brudzia.. 

potem Spiż.. śledź gdzieś zniknął, parkiet, taniec „nie obraź się, ale …” ściana z cegieł.. poczułam, że żyję, że mogę wszystko..

i powrót do rzeczywistości, dzień za dniem..

w styczniu jeszcze szkolenie lodowe, morsowania… bardzo mi się podobało, fajne przeżycie

Luty moje urodziny, pustka.. i początki choroby, z której nie zdawałam sobie sprawy.. 

Marzec.. dalej szkolenia, basen, to były wspaniałe miesiące..

Kwiecień.. Gdynia. Fakt faktem, że z pierwszej połowy roku to właśnie te dwa dni 14 i 27 zapamiętałam najbardziej. I wiem, że nic by tego nie zmieniło, tak musiało być, nic innego bym nie zrobiłą..

a potem, i nawet teraz czułam się rozczarowana, wykorzystana, żałowałam.. ale zrobiłabym tak jeszcze raz.. 

A potem Maj wyjazd na liny.. absolutne pokonywanie granic… walczyłam i wygrałam.. 

tyle nowych wspaniałych rzeczy.. ryzyko, adrenalina..

Czerwiec..

I Lipiec.. rewal… początek.. dziwny, fajny.. dostałąm w dupe.. szkoła życia, przetrwania.. teraz wiem, że to nie był dobry moment w moim życiu, i to że z rozwaloną nogą zostałam na sierpień.. i że prawie się załamałam..

i nawet po powrocie, gdy zaczełam walczyć nie wyszło dokońca..

Ratownictwo- od września.. kolejna szkoła.. 

praca licencjacka.. i to, że zawaliłam w MGRM ale ciągle wierzę, że to odbuduję…

grudzień.. spróbowałam poprostu żyć.. 

sylwester- cudowny, zwariowany, nowi ludzie, moje piguły..  NOC ABSURDU zakończony zapaleniem oskrzeli..

 

A teraz jest już nowy rok, i chcę naprawić to co zepsułam. teraz, leżę w łóżku.. chora.. i idzie mi dobrze.. 

żeby posprzątać swoje życie trzeba zacząć małymi krokami..

ja 3 mam już za sobą.. i jestem pełna nadzei, że się uda.. choć wiem że będzie cholernie trudno.

przede mną jeszcze 25

nawet najwieksze bagno idzie rozcieńczyć.. potrzeba tylko na to czasu i sposobu..

Basen jest dobry na wszystko, najlepszy psycho i fizjo terapeuta.. działa nawet na zmęczenie..

nawet jak się zapomni ręcznika..

 

60 basenów nie myślenia, tylko trwania

i powrót. boję się zasypiać.. zaburzenia snu, czy co?

a zmęczona i śpiąca jestem okrutnie..

Patrzę w to puste miejsce i zastanawiam się jakich słów użyć. I tak wszystko zostanie w mojej głowie.

Pogubiłam się. Trzeba by to jakoś ogarnąć, ale póki co nie jestem w stanie.

Nawet nie mam z kim pogadać. Czy raczej nie mam odwagi.

Sama jesteś sobie winna, doskonale o tym wiesz.

‚Jak sie czujesz? ‚ czemu odpowiedź nie była inna

gdzie był mózg i rozum

prawdziwe bagno

ale odstępując od tego syfu miałam doprawdy farciarski weekend!

Syndrom ‚tuż przed’ … bywa. Taki dzień widać, głupie myśli chodzą po głowie. Nie da się tego rozgryźć.. Może gdyby jednak było o te 15 minut później.. może gdyby… a gdyby tak..

sranie gdybanie ;p (ależ brzydko mi się zrymowało)    ….    cóż   daj sobie spokój choć i tak wiesz, że nie dasz

literomania, jutro znów na szkolenie z wodzem, jedziemy szkolić pracowników fabryki materiałów wybuchowych… może być ciekawie, choć napewno nie tak jak na zeszło weekendowym szkoleniu instruktorów w Gliwicach..

był stres, jak dawno nie :)

poza tym wróciła czarnulka

czarnulka z syndromem tuż przed

walczy ze smokami

 

Baby blues inspiracją

Mimochodem, pobieżnie słucham tych słów..

Wyrwane z kontekstu zdania, a pasują idealnie..

ale w pojedynkę.. nie wszystkie …

 

Jeszcze wczoraj czułam Cię
W kroplach deszczu w cieple ust
Dziś samotnych godzin dźwięk
Przyspiesza tętno
Czas przemija, czuję to
Rozdrażniona brakiem snu
Uwierz, że pomimo łez
Jest mi wszystko jedno
Jeszcze wczoraj chciałam biec
Walczyć do utraty tchu

Stopić w jedność naszych ciał
Bolesny chłód

Trwam, bez względu na ból
Choć dotyk Twych rąk
Nie cieszy mnie już
Mam ukrytą gdzieś moc
Pozwala mi iść
Przed siebie dalej znów

Jeszcze wczoraj znałam sens
Tylu zagmatwanych dróg
Rozpalałam w sobie chęć
Mierząc wysoko
Teraz biję głową w mur
Chociaż chcę, nie umiem już

Pojednania podjąć
Tych kolejnych prób

Trwam, bez względu na ból
Choć dotyk Twych rąk
Nie cieszy mnie już
Mam ukrytą gdzieś moc
Pozwala mi iść
Przed siebie dalej znów

 

Szklana klatka, z której jest wyjście… nie mam tylko siły by do niego dojść

Tyle spraw.. przemyka obok

 

by tylko znaleźć w sobie siłę do walki…!

O tak! Najlepsze życzenia urodzinowe ad 2010

Trafione

 

A impreza? inna niż zwykle, choć też posiedzieliśmy, popiliśmy, pośmialiśmy się..

choć nie udało mi się wprowadzić siebie w stan nieważkości.. (pewnie ktoś mi dolewał wody do drinków:P)

no i popłakaliśmy też.. Poleciało kilka łez, choć myślałam, że mam to już za sobą..

 

widać tak musiało być, taki los mi pisany..

 

A od jutra, koniec mojego karnawału.. koniec kebabiej słabości..

biorę się za siebie. właściwie od teraz!

NOTHING IS IMPOSSIBLE!

 

 

 

Ależ jestem zła!

Nie mogę się wyżyć fizycznie, więc piszę..

Jak to lodowe nie dojdzie do skutku, to szlak mnie trafi.. 

za bardzo mi zależało

próbuję sobie tłumaczyć, że przynajmniej będzie więcej czasu na naukę..

 

to swoją drogą.. boję się, że nie przetrwam tej sesji.. ciężko się skupić na nauce..

 

292 autobus widmo :) skojarzyło się, jutro pojadę nim na egzamin.. może kiedyś przejadę całą trasę? jeśli mnie zawiezie…

 

chciałabym gdzieś wyjechać na weekend, odpocząć, odżyć..

 

tyle rzeczy mnie męczy.. ale dam radę! muszę

 

Skąd mam na dłoniach nieba ślad? Nie pytaj mnie

O czym w środku dnia potrafię śnić? Nie pytaj mnie

Gdy wśród przechodniów nagle staję..

Czuję, że sama sobie tego nie zmyśliłam..

Czuję, jak w moim sercu rodzi się nadzieja..

Stało się

wczoraj, nie planowałam, że to już

było jeszcze trudniej niż sobie to wyobrażałam..

pomógł mój kubek, brzmi zabawnie, wiem

nigdy więcej nie chciałabym przeżyć czegoś takiego

patrzenie na Ciebie, Twój ból wrzynało się jak nóż..

Bałam się, że ten widok pozostanie mi przed oczami na stałe i nie dam rady nic z tym zrobić..

Pojechałam odebrać kubek i na siatę, gdzie jednak nie dotarłam..

becouse of

City, Spiż i tych dwóch

szalony wieczór

oj tak

a dziś? od rana śmieję się jak opętana..   niestety jest coś czego mi brakuje… coś czego nie mogę mieć.. chociaż

no risk, no fun

Goodbye, my hopeless dream
I’m trying not to think about you

Can’t you just let me be? …

 

Coś we mnie pęka powoli, coś nie pozwala mi spać, nie pozwala poprostu być…

ścina z nóg

 

ludzie zwykle myślą „nie ja, mnie to nie dotyczy”

a ja powoli, coraz bardziej zdaję sobie sprawę, że życie toczy się innym rytmem, że coś się zmienia..

kiedy się budzę, myślę kiedy Cię znów zobaczę

 

Mówisz mi, że się zmieniam.. że się starzeję.. nie podobają Ci się te zmiany.. 

wiem. tak mówiłeś, ale ja tego nie cofnę… nie potrafię.. to się dzieje samo, gdzieś w środku… w mojej głowie…

 

nie mogę spać, nie potrafię.. wciąż się budzę

a myśli błądzą gdzieś w chmurach, gdzieś pośród intensywnego zapachu

wśród głosów, gestów

i poczucia beznadzieji.. czy to wszystko ma sens? czy to może sie udać..

czy ja nie zagubiłam się w tym świecie.. czy mam prawo być kim chcę…?

 

Każda chwila  w szpitalu utwierdza mnie w przekonaniu, że to nie jest to co chcę robić w życiu

medycyna? chyba jednak nie.. choć może? sama nie wiem…

ratować ludzkie życie.. tam właśnie pasuję, to o tym marzę od lat kilku.. 

gdzieś po drodze popełniałam błędy, każdy je popełnia…

ale wciąż jestem młoda.. mam czas… czas żeby wszystko zmienić..

 

tych kilka słów, i to niesamowite uczucie plącze mi się w głowie..

 

Panie, daj mi siłę bym mogła robić to co słuszne..

i mądrość by to rozpoznać…

Właściwie

Ot co

Tylko tyle chciałan napisać

 

buba


  • RSS